Zaproponuj newsa Zarejestruj się Zaloguj się Zaloguj z Facebook.com Odzyskaj hasło
Profil na Facebook.com Profil na Facebook.com Profil Twitch.tv
Szukanie zaawansowane

ZAPOWIEDŹ
TIPSY
PUBLICYSTYKA
PORADNIK
AKTUALNOŚCI
XBox 360
Saints Row 3
Saints Row 3 box
Producent:THQ Inc.
Wydawca:-
Dystrybutor:-
Premiera (polska):nieznana
Premiera (świat):30.11.2010
Gatunek:TPP
Mam
Ukończona
Czekam
Obserwuj
Ulubione
Ocena
Redakcja
Czytelnicy
Grafika:
Dźwięk:
Grywalność:
Ogólna:

Ocena ogólna:

7.2

Zagłosuj
Zobacz szczegóły

Saints Row 3

Dodano dnia 29-11-2011 21:58

Recenzja

"Saints Row" to seria gier stworzonych przez studia THQ i Volition Inc., a wydanych w Polsce przez CD Projekt. Jako główny bohater poruszasz się po sandboxowym świecie, obserwujesz zachodzące w nim komiczne zachowania i rozrabiasz używając broni palnej i białej. Trudno nie zauważyć tu nawiązań do serii "Grand Theft Auto". Całość dopełniają szalone loty jednostkami powietrznymi bądź drifty, które wykonywać będziemy kradzionymi samochodami. Punktem G "Saints Row: The Third" jest to, czego "GTA"  nigdy nie miało - wariackich akcji rodem z psychiatryka.
 
A może TapMadl?
Prosto po rozpoczęciu gry czeka nas nie lada wybór. Jest to możliwość stworzenia postaci w stu procentach, uwzględniając nawet rozmiar genitaliów, odcień brwi bądź zrobienie dziary w każdym możliwym miejscu na ciele. Następna opcja to wybranie odpowiedniego odzienia dla naszego bohatera. Jeszcze tylko wybór głosu herosa i voila - mamy jedyny taki egzemplarz na całym świecie. Efektem końcowym naszej zabawy w Boga możemy pochwalić się w Sieci, dodając nasz twór do galerii awatarów. Każdy nowy użytkownik może skorzystać z naszego wzoru i grozić giwerami w wirtualnym świecie używając naszej podobizny. Dzięki rozwinięciu trybu tworzenia cech szczególnych grę można uznać jako kolejny dodatek do "The Sims", z podtytułem "Potomkowie Corleone".
 

 
Fabuła
Aż wstyd się przyznać, ale w "dwójkę" grałem zaledwie pięć minut, po czym wylądowała w koszu, czego obecnie serdecznie żałuję. Nie mam bladego pojęcia jak odnieść się do prequeli, więc nie gańcie mnie za to. Miejsce obecnej akcji ma miejsce w miasteczku Stillwater - wszystko zaczyna się od napadu "Gangu Świętych" na bank, który nie znajduje się w ich posiadaniu. Po przemierzeniu wszystkich pięter zostajemy zaskoczeni nagłym atakiem nowego gangu zwanego "Syndykatem". Jak się okazuje nasi nowi koledzy po fachu są świetnie wyszkoleni, posiadają sprzęt na wysokim poziomie i lśnią jak czoło łysego kibola. W ciągu chwili zostajemy odparci do mysiej norki, oraz następnie brutalnie skuci kajdankami. Cała nasza grupa zostaje pozbawiona przytomności. Po upływie kilku sekund znajdujemy się już na pokładzie prywatnego odrzutowca "Syndykatu". Następnie spotykamy się z szefem mafii, gdzie zostajemy niejako przywróceni do pionu oraz poinformowani, kto obecnie rządzi na "dzielni". Z racji tego, że nasza świta nie należy do najprzyjemniejszych, więc kolejne nowe zadania stojące przed nami to skopanie du*y dominującym gangom oraz powrót do gry w wielkim stylu. Rozpoczynamy od wydostania się z samolotu, robiąc z niego kupkę metalu, a kończymy na wesołym skoku z paru tysięcy metrów szczęśliwie lądując.
 
Co dalej?!
Część "naszych" podczas  akcji ponosi śmierć, lecz nie ma powodu do zostania żałobnikiem. Straty wyrównujemy rekrutując nowych ziomków do zespołu, a będą to - Angel De La Muerte (były wrestler, który stworzy z Ciebie maszynę do zabijania), Oleg Kirrlov (wielki mutant z ukrytych posiadłości "Syndykatu"), Zimos (dziwny gość z syntezatorem mowy, gej ze skrzywionymi upodobaniami seksualnymi, ratujemy go z opresji przykuwając go do rydwanu jako konia), Viola DeWynter (była członkini "Syndykatu", która po śmierci siostry przechodzi na naszą stronę), oraz Kinzie Kensington (hackerka słuchająca hardkorowego rapu). Po udanej rekrutacji wybieramy się na szturmowanie fortecy, która niegdyś była nasza. Wraz z postępem rozwoju naszego gangu fioletowych i eskalacją przemocy na ulicach, miasto wpadnie na pomysł obrony szarych ludzi. Do tego celu stworzą STAG. Jest to policja zwalczająca gangi działające w Stillwater. Na naszej drodze staną również "Deckersi" - maniacy światów wirtualnych, wzorowani na filmie pt. "Tron", oraz "Luchadores" - zamaskowani fani Luta Livre.
 

 
Przejmuj dzielnicę i chwyć za donice!
Miasto Stillwater podzielone jest na dzielnice, a żeby się nam nie nudziło, został wymyślony nowy tryb upiększający grę. W nasze niespracowane ręce wpadła możliwość odbijania miasta w różnoraki sposób - wykupując nieruchomości na danym osiedlu bądź wykonując arcyciekawe dodatkowe misje. Przykładowo za cel stawiamy sobie zniszczenie doszczętnie okolicy bądź brutalne znęcanie się nad pluszowymi misiami. Szczerze polecam robienie za alfonsa i zbieranie prostytutek z ulic - możemy się wreszcie nauczyć jak wygląda prawdziwe życie.
 
Interfejs
Wybieranie misji, zbieranie haraczy z nieruchomości, ulepszanie swoich umiejętności i gangu, oraz wzywanie członków na pomoc to tylko szczypta z możliwości naszego magicznego telefonu. Dosłownie wszystko co związane z rozgrywką może być nań zmieniane, łącznie z trybem kooperacji, który wprowadza kolegę bądź koleżankę do gry. Jak już wspomniałem wcześniej, w wolnym czasie możemy przejmować dzielnice. Daje nam to dodatkowe zyski wpływające co godzinę na nasze konto bankowe. Gotówkę, którą zgarniamy wykorzystywać można na picowanie bryk (jedyne co mnie rozczarowało to mało rozbudowany wiejski tuning - nasz automobil możemy wyposażyć w nitro i ostrza ukryte w felgach, które de facto tylko się chowają i rozkładają), oraz na ulepszanie - broni, gangu bądź nas samych. Do wyboru mamy aż 10 drzewek, w które możemy pakować kasę - Umiejętności, Życie, Obrażenia, Walka, Umiejętności Gangu, Umiejętności pasywne, Bonusy, Twierdze oraz Dodatkowe misje. Wybieranie broni odbywa się na tej samej zasadzie, co w większości gier FPS, natomiast niektóre z nich mogą budzić pewnego rodzaju oburzenia. Broń dźwiękowa jest jednym z największych absurdów, ponieważ rozrywa wrogów na strzępy jednym strzałem, natomiast wielki wibrator niszczy system gnąc się na przeciwnikach jak niegdyś pałka milicji.
 
Grafika i reszta
Jeżeli chodzi o wrażenia audiowizualne to uważam, że "Saints Row 3" to totalny gniot posiadający dużą ilość bugów m.in. - źle skonstruowane misje (częste stucki), wpadanie pojazdów w tekstury oraz zacinająca się gra na ekranie ładowania. Model prowadzenia samochodów przypomina ten z pierwszych Need for Speedów. Strasznie sztywne skręcanie, oraz nienaturalne ślizganie się po jezdni to tylko początek. Najciekawszy motyw to tzw. "krecik" - poruszanie się pod autami, dosłownie je taranując i wyrzucając w powietrze jak lalki. Dobrze, że w radiu słuchać można interesującą muzykę, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Na trackliście znalazły się nawet tak topowe zespoły jak: Mastodon, Opeth, Amon Amrath, Deftones czy też Machine Head. Jeżeli chodzi o polską lokalizację, to nie mam tu żadnych zastrzeżeń, nawet wręcz przeciwnie, język angielski, oraz specyficzny akcent lektora zmusza nas do salw śmiechu, a czasem jego kanonady.
 

 
Wyrok końcowy
Spotkanie z "Saints Row: The Third" było tak subtelne i miłe, że pomimo wielu wad zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia. Tą grę po prostu trzeba przejść i zobaczyć samemu. Otoczka zwana fabułą idealnie podkreśla styl gry oraz przez pokazywanie rzeczy kompromitujących i śmiesznych skutecznie zmusza do ponownego odpalenia. Oznaczenie +18 przyznane jak najbardziej słusznie.

Plusy

Minusy

AUTOR
Piotr 'Piotru' Ostrowski

Piotr "Piotru" Ostrowski

GALERIA GRY
REKLAMA

Created by Notimeo logo
Copyright © GIEROmaniak 2005-2024. Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona załadowała się w 8.39 ms.

Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania z naszej polityki prywatności. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

x