Zaproponuj newsa Zarejestruj się Zaloguj się Zaloguj z Facebook.com Odzyskaj hasło
Profil na Facebook.com Profil na Facebook.com Profil Twitch.tv
Szukanie zaawansowane

TIPSY
PUBLICYSTYKA
PORADNIK
AKTUALNOŚCI
Komputer osobisty
Alpha Protocol: The Espionage RPG
Alpha Protocol: The Espionage RPG box
Producent:-
Wydawca:-
Dystrybutor:-
Premiera (polska):28.05.2010
Premiera (świat):28.05.2010
Gatunek:cRPG, Akcja
Mam
Ukończona
Czekam
Obserwuj
Ulubione
Ocena
Redakcja
Czytelnicy
Grafika:
Dźwięk:
Grywalność:
Ogólna:

Ocena ogólna:

7

Zagłosuj
Zobacz szczegóły

Alpha Protocol: The Espionage RPG

Dodano dnia 01-04-2010 12:12

Zapowiedź

Nowe dziecko Obsidian Entertainment – Alpha Protocol – to bez wątpienia najgłośniejsza produkcja  marcowej konferencji CD Projektu. Jasne, u nas i w części Europy o wiele większe emocje budzą świetnie zapowiadający się Wiedźmin 2, czy będąca nadzieją popularnej serii Gothic Arcania (choć ta raczej zawiedzie – patrz: zapowiedź Canisa), jednak globalnie szpiegowski cRPG wywołuje więcej zamieszania. Tak, mimo wielu elementów zręcznościowych to wciąż role-play, co podkreślają twórcy.
 
Bez wątpienia najbardziej lansowanym „ficzerem” gry jest system wyborów. Widać to nawet w głównym haśle promującym grę, które brzmi „Your weapon is choice” (Twoją bronią jest wybór). Na czym to polega? W kontaktach z innymi do wyboru mamy zawsze trzy opcje: bycie ugodowym, agresywnym oraz zachowanie profesjonalne (nasz bohater jest bowiem agentem, ale o tym później). Czasem pojawia się również opcja kontekstowa, jak chociażby... zabicie rozmówcy. Dodatkowo na wybór zachowania mamy ograniczony czas, co czyni rozmowy dynamiczniejszymi. Co ciekawe, identyczny system steruje odpowiedziami na maile – kontaktujemy się tak zarówno z różnymi ważnymi fabularnie personami, jak i z kobietami z wątków miłosnych. Z pozoru wygląda to bardzo dobrze, ale zagłębiając się można dostrzec kilka wad. Po pierwsze – nasz heros nie jest przekonujący. Miast wręcz ociekać charyzmą, tapla się w pokładach nijakości. Rozmowy wyglądają czasem podobnie jak na trailerach Splinter Cell: Conviction – dialog przeplatać możemy miłymi wstawkami polegającymi na waleniu głową rozmówcy w blat stołu, czy roztrzaskiwaniu butelek na głowie nieszczęśnika. Wygląda to nieźle, tym bardziej że podobno zbyt agresywne postępowanie może zwrócić uwagę postronnych, w praktyce jednak nie jest przekonujące przez osobę bohatera.
 
Rozmowy są zresztą jednym z rodzajów misji. Tak, niektóre ze zadań polegają jedynie na kontaktowaniu się z innymi, co dobrze wróży dla fanów prawdziwych cRPG. Oby tylko konwersacje były trochę dłuższe – ta, zaprezentowana na pokazie, zajęła raptem kilka minut. Autorzy jednak chwalą się ponad 20h nagrań kwestii, powinno więc być w porządku. Po osiągnięciu celu, gra wyświetla nam ekran z podsumowaniem. Wbrew trendowi, jaki stara wyznaczyć się Wiedźmin, większość konsekwencji poznajemy od razu na tym etapie. Jeśli byliśmy dla kogoś (delikatnie mówiąc) niemili, jego mniemanie o nas spada. Reputację zaś lepiej mieć dobrą, gdyż skutkuje to różnymi bonusami – a to handlarz bronią wyposaży nas, zamiast strażników, a to osoba, której pomagamy, udzieli więcej informacji, jeśli nie zachowamy się jak buc. Tu widzę pewien problem – jaki jest sens w stosowaniu systemu wyborów, jeśli z tego co pokazano tylko bycie dobrym daje korzyści? Po co w takim razie ktoś miałby być, jak to określił developer, dupkiem? Mam nadzieję, że i wzbudzanie strachu da jakieś bonusy, w przeciwnym razem wysiłek twórców spełznie na niczym.
 
Naszym bohaterem jest Michael Thorton, agent tajnej organizacji. Jego wygląd będzie podlegał częściowej modyfikacji (jak np. dodanie długiej brody), jednakże zawsze będzie to dokładnie ta sama postać o określonych rysach twarzy. O fabule wiadomo na razie tyle, iż celem Mike'a będzie zapobieżenie globalnemu spiskowi, mającemu na celu zachwianie równowagi politycznej świata. Trochę standardowo, jak na cRPG-a. Jako że naszym pracodawcą nie jest policja, będziemy mieli trochę większe pole do popisu, niż tylko wspomniane wyżej popisy językowe. Większość zadań polegać będzie na infiltracji i walce. Tak jak np. w serii Splinter Cell, misje będziemy mogli wykonać zarówno po cichu, jak i na Rambo, preferowaną drogą zaś jest przemykanie w cieniu. Pomaga w tym pewna doza nieliniowości – do każdego celu prowadzą co najmniej dwie drogi. Gracze mogą mieć jednak pewien problem ze skradaniem, gdyż... przekomicznie wygląda animacja mknącego chyłkiem bohatera. Pochyla się on, nogi ma prawie proste i dziwnie kiwa siedzeniem w górę i w dół. Ja się śmiałem, acz u niektórych innych redaktorów dostrzegłem na twarzach wyraz zażenowania. Ok, nie jest to gra zręcznościowa, ale aż tak idiotycznej animacji i tak być nie powinno. Na dodatek agent sztywno przylega do osłon, a tych niższych nie może przeskoczyć. Sterowanie więc wygląda raczej na toporne, co może popsuć radość z poznawania historii. Oby zostało dopracowane.

W oczy rzuca się także mechanika produkcji, stawiającej nie na zwinność i refleks gracza, a wyliczenia oparte na umiejętnościach Thortona. Przez to czasem dochodzi do sytuacji kuriozalnych – dwóch strażników strzegło głównego wejścia, do którego developer zakradł się z boku. Potem zdjął najpierw jednego oponenta, a następnie drugiego, który palcem nie kiwnął, aby pomóc kompanowi. Grający tłumaczył to wysokim poziomem skilla stealth, odpowiedzialnego za skradanie, ale takie akcje w pełnym świetle wyglądają co najmniej dziwnie. Z drugiej strony, może to być wina AI, tego jednak nie mogę stwierdzić, gdyż widziałem zbyt mały kawałek gry. Pokazano nam również jedną minigierkę, polegającą na otwieraniu zamków. Należało w niej odnaleźć w labiryncie odpowiednią ścieżkę wskazującą kolejność, w jakiej należy wcisnąć odpowiednie przyciski. Wyglądało to całkiem fajnie, acz z relacji innych, którzy grali wcześniej w grę wynika, iż większość minigier jest trudna, na dodatek pojawiają się bardzo często.
 
Rozwój postaci jest dość zaawansowany. Najbardziej przypomina on Mass Effect – mamy kilka umiejętności, które rozwijamy, zaś po osiągnięciu pewnego poziomu (danej zdolności, nie rozwoju) odblokowujemy skille, wśród których znajdziemy zarówno te pasywne, jak i aktywne. Niektóre z tych drugich są dość nierealistyczne, ale ciekawe. Przykładowo, gdy udoskonalimy umiejętności strzeleckie, będziemy mogli na chwilę zatrzymać czas, aby bez problemu namierzyć przeciwników. Z czasem da się też dokładnie namierzać wrogów, dzięki czemu zadajemy im obrażenia krytyczne. W dziele Obsidian Entertainment występują także perki. Zdobywa się je w trakcie gry, za określony rodzaj postępowania. Jeśli często strzelamy, otrzymujemy bonus do celności, gdy unikamy walki – do skradania. Prezentuje się to całkiem fajnie, acz nie ma rewolucji. Najbardziej ciekawi mnie zróżnicowanie skilli – jeśli będą naprawdę przydatne i ciekawe, mogą pozytywnie wpłynąć na walki, które obecnie zdają się być trochę sztywne.
 
Spory i zróżnicowany będzie nasz ekwipunek. Pancerze podzielono zależnie od właściwości – jedne wspomogą nas w przechytrzaniu oponentów, inne z kolei w przyjmowaniu kul. Ciekawiej prezentuje się jednak sprawa oręża. Otrzymamy cztery rodzaje broni – pistolety, pistolety maszynowe, strzelby i karabiny szturmowe. Oprócz oczywistych różnic w specyfice, każdą sztukę broni będzie można zmodyfikować. Dzięki temu z czasem nie będzie można przypomnieć sobie, jak wygląda podstawowa wersja – magazynki, dodatkowe rączki, celowniki optyczne, tłumiki – jest tego naprawdę mnóstwo. Zapowiada się na to, że każdy bez problemu dostosuje sprzęt do własnych potrzeb i stylu gry. Wszystkich modyfikacji i zakupów dokonamy zaś w bazie wypadowej.
 
W trakcie rozgrywki wraz z Michaelem odwiedzimy Arabię Saudyjską, Moskwę, Tajpej oraz Rzym, dzięki czemu lokacje powinny być całkiem zróżnicowane. Muszę jednak przyznać, iż grafika gry mocno kuleje. Podczas prezentacji gra była odpalona na Xbox'ie 360 i wyglądała naprawdę marnie. Tekstury były słabe i rozmyte, krawędzie niezbyt dobrze wygładzone. Dziwne zważywszy na to, że zarówno na screenach, jak i w innych zapowiedziach grafika wygląda na znacznie lepszą. Może to wina telewizora, na jakim był prowadzony pokaz?
 
Widać, że ludzie z Obsidian Entertainment mają sporo pomysłów na grę, jednak wcielenie ich w życie nie do końca im wychodzi. Moje odczucia po zobaczeniu produkcji w akcji są dość mieszane i na dzień dzisiejszy jestem pewien, że nie zainwestowałbym w dzieło amerykanów. Z ostateczną oceną wolę jednak wstrzymać się do premiery gry i czasu, kiedy dane będzie poznać relacje tych, którzy sami dzierżyli w ręku klawiatury, sprawdzając jakość tego innowacyjnego w założeniach cRPG. A zagości on na półkach już w maju tego roku, a więc niedługo przed rodzimym Two Worlds II.
AUTOR
Avatar użytkownika Łukasz ″JayL″ Jakubczak
Łukasz
Jakubczak
"JayL"
GALERIA GRY
REKLAMA

Created by Notimeo logo
Copyright © GIEROmaniak 2005-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona załadowała się w 23.54 ms.

Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania z naszej polityki prywatności. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

x