Zaproponuj newsa Zarejestruj się Zaloguj się Zaloguj z Facebook.com Odzyskaj hasło
Profil na Facebook.com Profil na Facebook.com Profil Twitch.tv
Szukanie zaawansowane

TIPSY
PUBLICYSTYKA
PORADNIK
AKTUALNOŚCI
Komputer osobisty
Prince of Persia: Zapomniane Piaski
Prince of Persia: Zapomniane Piaski box
Producent:-
Wydawca:-
Dystrybutor:-
Premiera (polska):11.06.2010
Premiera (świat):11.06.2010
Gatunek:TPP, Akcja, Zręcznościowa
Mam
Ukończona
Czekam
Obserwuj
Ulubione
Ocena
Redakcja
Czytelnicy
Grafika:
Dźwięk:
Grywalność:
Ogólna:

Ocena ogólna:

8

Zagłosuj
Zobacz szczegóły

Prince of Persia: Zapomniane Piaski

Dodano dnia 30-04-2010 17:20

Zapowiedź

Jeśli w nowej części serii Prince of Persia mieliście nadzieję poznać dalsze przygody „księcia” i Eliki... rozczarujecie się. Innowacyjna, śmieszna, ładna i przyjemna odsłona z roku 2008 nie doczeka się kontynuacji (przynajmniej na dzień dzisiejszy). Ucieszą się za to fani trylogii Piasków Czasu. Prince - ten prawdziwy - powraca.
 
Akcja gry jest osadzona gdzieś między dwiema produkcjami: pierwszą - Piaskami Czasu, a drugą zatytułowaną Dusza Wojownika. Książę przybywa do królestwa swego brata, gdzie napotka widok, który gracze mieli okazję ujrzeć przy okazji ostatniej części trylogii, Dwóch Tronów. Państwo Malika jest bowiem oblężone. Co w tej sytuacji robi nasz bohater? A jakże, postanawia pomóc. Wkrótce jednak moc piasków sprowadza do miasta jeszcze większy kataklizm, któremu władca będzie musiał stawić czoło.
 
Największe obawy po ogłoszeniu prac nad odsłoną budził fakt, iż może to być kalka ekranizacji. Wniosek ten wynikał z paru faktów: premiera gry zbiega się z wejściem do kin produkcji o Księciu, bohater zaś wygląda identycznie jak jego filmowy odpowiednik. Na szczęście okazało się, iż nawiązania będą bardzo luźne - oba dzieła przedstawią zupełnie inną historię. Zresztą, tak czy inaczej nowy PoP zapowiada się bardzo dobrze, co potwierdzić mogą ci, którym dane już było zapoznać się z grywalną wersją Zapomnianych Piasków.
 
Odsłony serii od zawsze były połączeniem zręcznościowej platformówki z elementami slashera i gry logicznej. Lwią część spędzanego przy nich czasu zabierało pokonywanie kolejnych etapów – skakanie, wspinanie się czy bieganie po ścianach to dla Księcia chleb powszedni. Niestety, nie jest on aż tak zwinny jak Ezio czy chociaż Altair, dlatego wszystkie te akcje przydadzą się w ściśle określonych miejscach. Największą wadą takiego rozwiązania jest liniowość produkcji – do wyjścia prowadzi zawsze jedna droga, zaś aby ją przebyć, należy wykonać określoną przez twórców sekwencję ruchów. Przez to, zamiast zastanawiać się którędy wejść, myślimy jak kierować postacią. Trochę szkoda, że autorzy nie zdecydowali się na choćby mały krok w przód. Inna sprawa, że fragmenty widoczne na gameplay'ach są naprawdę ciekawie pomyślane i wymagające. Nie raz przyjdzie nam balansować na krawędzi, kiedy upadek będzie groził śmiercią. A, że tym razem nikt nie poda nam pomocnej dłoni (zresztą, to nie ta historia...), powracają moce piasków. Tak jak w całej trylogii, tutaj również otrzymamy możliwość manipulowania upływem czasu – dzięki temu spowolnimy ruchy wrogów, czy cofniemy się o kilka sekund, aby naprawić błąd podczas skoku.

 
W przeciwieństwie do elementów platformowych, walka uległa znacznym uproszczeniom. Teraz za atak odpowiada tylko jeden przycisk! Swego rodzaju plusem jest możliwość regulacji siły ciosu. Mimo to, szkoda jednak takiego spłycenia pojedynków. Wrogów będzie o wiele więcej, ale osobiście wolę rozprawić się z kilkoma wymagającymi stworami, niż całą zgrają idiotów lecących prosto na ostrze mego miecza. Oczywiście aż tak durni nie będą, więc książę będzie musiał bez przerwy pozostawać w ruchu; jednakże pomimo tego, nowe rozwiązanie mi się nie podoba. Na szczęście w starym dobrym stylu wrócą przestrzenne łamigłówki, tak rzadkie w ostatnim Prince of Persia. Ponownie zmierzymy się z wieloma dźwigniami i tym podobnymi, aby odblokować sobie przejście do następnej lokacji. O ile nie będą zbyt wymagające, zagadki powinny stanowić miłą odskocznię od szlachtowania przeciwników i skakania między ostrzami.
 
Póki co piszę praktycznie tylko o tym, co wycięto, zaś Zapomniane Piaski wprowadzają kilka nowości. Najwięcej dodają nowe umiejętności bohatera, związane z magią żywiołów. Wykorzystać je można zarówno podczas poruszania się, jak i walki. Dzięki temu rozgrywka będzie bardziej urozmaicona, zaś nuda nam nie grozi. Za pierwszy przykład niech posłuży przemierzanie lokacji. Z czasem nie wystarczy przemieszczać się między ścianami czy drążkami; wykorzystując odpowiednią moc będziemy „zamrażali” wodę, co pozwoli przejść dalej. Funkcja ta będzie potrzebna coraz częściej, zaś w dalszym etapie trzeba ją włączać i wyłączać „w locie”, gdyż np. po wyskoczeniu z utworzonego przez siebie wodnego drążka, będziemy musieli pokonać wodospad. A spotkanie ze ścianą cieczy nie byłoby zapewne zbyt przyjemne... Prócz tego, do zmierzenia się z większymi przepaściami przyda się tzw. rush, dzięki któremu książę znajdując się w powietrzu może w jednej chwili „wypruć” do przodu. Skorzystamy z tego zarówno podczas skoków, jak i w walce.

 
Umiejętności związane z magią wydają się zresztą czymś, co może w pewnym stopniu podratować walkę, a już na pewno ją urozmaicić. Najciekawiej prezentuje się powietrzny wir, dzięki któremu możemy powalić wszystkich otaczających nas wrogów (a część nawet zabić). Jest zresztą nie tylko efektywny, ale i efektowny. Nie gorzej wygląda i sprawuje się również wzmocniony pancerz, który możemy na chwilę przywołać, dzięki czemu otrzymujemy znacznie mniej obrażeń. Oprócz tego zaprezentowano także falę uderzeniową, która wytwarza kolce lodu raniące „niemilców”. Wszystko to fajnie wygląda (i działa), jednakże do skorzystania z mocy potrzebujemy tej samej energii, co do zabawy z czasem, więc zasoby piasków mogą dość szybko się kończyć, uniemożliwiając zbyt częste użycie owych „ficzerów”.
 
Oprawa wizualna produkcji prezentuje się bardzo dobrze, jednak moim skromnym zdaniem ładniejsza była poprzednia część. Wiem, korzystała z zupełnie innego stylu graficznego (choć silnik – Anvil – jest ten sam), ale mimo to (dzięki temu?) pozostawiała lepsze wrażenie. Nowy Prince zwyczajnie odstaje od czołówki, przedstawiając naszym gałkom ocznym zaledwie bardzo dobry obraz, który potrafi zachwycić, ale nie powali na kolana. Animacje bohatera są dobre, aczkolwiek do każdej akcji przygotowano chyba tylko jedną ich wersję, dlatego wciąż patrzymy na podobne ruchy herosa. Z jednej strony – trochę słabo, z drugiej zaś – kto zwraca na to uwagę, gdy ostrza śmigają mu koło uszu?

 
Zapomniane Piaski wyglądają na powrót do korzeni, choć nie obyło się bez pewnych uproszczeń i zmian. Produkcja nie stanowi na pewno rewolucji, a jedynie ewolucję serii. Dla mnie to dobrze, gdyż podobnych gier na PC prawie nie ma, zaś nowy PoP na pewno będzie prezentował wysoki poziom. Obecnie największą niewiadomą stanowią pojedynki z bossami – na screenach i filmach widać, iż przyjdzie nam zmierzyć się z co najmniej dwoma kolosami, nie wiadomo jednak, czy będą stanowić takie wyzwanie jak w Dwóch Tronach, gdzie takie walki były zrealizowane iście po mistrzowsku. Pozostaje tylko jedna kwestia – ileż można eksploatować jeden cykl? Czy ludzie nie mają już dość takiego oldschoolowego Księcia? O tym przekonamy się po czerwcowej premierze.
AUTOR
Avatar użytkownika Łukasz ″JayL″ Jakubczak
Łukasz
Jakubczak
"JayL"
GALERIA GRY
REKLAMA

Created by Notimeo logo
Copyright © GIEROmaniak 2005-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona załadowała się w 21.96 ms.

Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania z naszej polityki prywatności. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

x